Home > Relacje meczowe > Zwycięstwo z Agrykolą

Zwycięstwo z Agrykolą

Maj 1st, 2013

Wyjątkowo, bo we wtorek rocznik 2002 rozegrał swój mecz ligowy. Rywalem był zespół Agrykoli, który ugościł nas późnym wieczorem na boisku, które kiedyś było orlikiem, a teraz jest połatanym i nierównym placem z bramkami. Mimo nietypowej jak na dziecięce mecze pory oraz fatalnego boiska, spotkanie było rozgrywane w szybkim tempie, a nasz zespół spisał się dobrze, pewnie pokonując rywali 6:2.

Zanim rozpoczął się mecz bardzo długo musieliśmy czekać na wolną szatnię. Pierwszy gwizdek zabrzmiał z ponad 15-to minutowym opóźnieniem.

Zaczęliśmy bardzo odważnie i agresywnie, starając się odebrać piłkę już pod polem karnym rywali. Dobrze się uzupełnialiśmy a gospodarze mieli duże kłopoty aby przedostać się na naszą połowę. Niestety w 2 minucie udała im się ta sztuka i w zupełnie nie groźnej sytuacji straciliśmy pierwszą bramkę. Po dwóch porażkach z rzędu w ostatnich meczach i takim początku różne myśli przychodziły do głowy. Na szczęście nie podłamaliśmy się tym golem i zaczęliśmy atakować jeszcze mocniej.

Co chwilę stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką Agrykoli ale zawodziła skuteczność. Jednak w 6 minucie do remisu doprowadził Jasiek Kraszewski, który opanował trudną piłkę w polu karnym i sprytnym strzałem pokonał bramkarza gospodarzy.

Kolejne sytuacje mieli inni zawodnicy, ale nie potrafiliśmy zdobyć następnych bramek, mimo iż Agrykola niemal nie wychodziła z własnej połowy, a jeśli już to tylko za sprawą długiego wykopu. Ten element rywali mieliśmy opanowany do perfekcji. Olbrzymią pracę wykonywał Jasiek Kędzierski, który w środku pola przejmował zdecydowaną większość piłek, kończąc akcje rywali już w zarodku. Jeśli jednak któraś z piłek przeszła dalej to na posterunku byli Kuba Głuchowski i rozgrywający bardzo dobry mecz Marcin Borkowski.

Pierwsza kwarta skończyła się jednak remisem 1:1, z czego nie mogliśmy być zadowoleni. Tuż po przerwie humory były już coraz lepsze. W 17 minucie celne i trudne podanie wykonał Kuba Głuchowski, a do piłki dopadł Janek Kędzierski i precyzyjnym strzałem dał nam prowadzenie.

Przez kolejnych 10 minut nasi piłkarze dawali popis nie wykorzystywania sytuacji. Do momentu strzału nasza gra wyglądała bardzo dobrze, jednak w wyniku się nic nie zmieniało. Marnowaliśmy sytuacje, których teoretycznie nie można zmarnować bo jest to trudniejsze niż ich nie zmarnowanie. Aż tu w końcu w 27 minucie Patryk Nowosielski świetnie podał do „Żołdiego” który wreszcie się przełamał i zdobył trzeciego gola dla FT.

Na kolejną przerwę schodziliśmy więc w dobrych nastrojach, lecz cały czas musieliśmy zachować koncentrację. Niestety w trzeciej kwarcie brakowało jej standardowo pod bramką Agrykoli i raz pod naszą bramką, przez co w 43 minucie straciliśmy drugiego gola. Normalnie w takich okolicznościach nastąpiłaby nerwowa końcówka, ale nie tym razem. Graliśmy po prostu zbyt dobrze, tylko wciąż bardzo, ale to bardzo nie skutecznie.

Ostatnią kwartę rozpoczęliśmy z jeszcze większą chęcią do gry i wreszcie rozwiązał się worek z bramkami. Najpierw w 47 minucie prawym skrzydłem popędził Marek Węgrowski, dośrodkował w pole karne, gdzie nogę dostawił Jasiek Kraszewski i było 4:2. W 54 minucie Janek Kędzierski wypuścił Patryka Nowosielskiego, który strzałem w długi róg zdobył piątą bramkę.

W 57 minucie rozgrywający znakomitą kwartę Marek Węgrowski znów popędził prawą stroną, otrzymał podanie od Patryka w tempo i uderzył niemal identycznie jak nasz kapitan trzy minuty wcześniej.

Życzylibyśmy sobie aby cały mecz wyglądał tak jak ostatnia kwarta, w której spokojnie i mądrze rozgrywaliśmy piłkę, stwarzaliśmy sytuacje i byliśmy dość skuteczni. Nie ma co jednak narzekać bo był to wreszcie dobry mecz w naszym wykonaniu. Co ważne w wykonaniu całej drużyny. Nie było ani jednego słabego punktu. Zarówno w obronie jak i w ataku graliśmy dojrzale i nie popełnialiśmy zbyt wielu błędów.

Tak jak przewidywaliśmy forma idzie w górę, ale teraz czekają nas bardzo trudne mecze z Varsovią i Sempem. Musimy dać z siebie wszystko, aby zdobyć kolejne punkty.

Najlepszym zawodnikiem meczu wybraliśmy Janka Kędzierskiego,  który kolejny raz pokazał kawał dobrej piłki połączonej z wielką walecznością i gigantyczną kondycją. Mimo iż rozegrał prawie cały mecz stwierdził po nim, że pograłby jeszcze.

Wyróżnić możemy niemal wszystkich zawodników. O każdym kilka słów:

Kamil Wiktorowicz – pewny, głośny. Mimo, że nie miał wiele pracy cały czas żył w bramce. Podpowiadał, ustawiał, motywował i chwalił kolegów. Ponadto wreszcie poprawił wykopy, dzięki czemu kilka razy wyprowadziliśmy groźne kontry.

Bartek Ostrowski – przydarzył się jeden prosty błąd, ale dla wytłumaczenia trzeba dodać, że to z powodu zbitych palców. Gadać powinien tyle ile Kamil.

Patryk Nowosielski – z każdym meczem jest coraz dalej od słabej formy z początku rundy. Dziś co prawda tylko jeden gol, ale też dwie asysty. Mnóstwo pracy i potu pozostawionego na boisku. Kapitan, który ciągnął zespół do przodu.

Marcin Borkowski-  zagrał na środku obrony tak jak kiedyś, gdy był nie do przejścia. Czasem za mało się odzywa, ale mimo to bardzo dobry występ.

Marek Węgrowski i Kuba Głuchowski, którzy razem z Marcinem tworzyli bardzo zgrane trio w obronie. Ponadto wreszcie realizowali założenia przedmeczowe, często podłączając się (lub nie) do akcji ofensywnych.

Jasiek Kraszewski – wreszcie biegał i walczył tyle ile tylko miał sił. Może nie wszystko się udawało ale ambicji nie można dziś odmówić i dzięki temu są też bramki!

Maks Zaron – gdyby skuteczność była lepsza strzeliłby z pięć goli, a tak to zero na koncie i trening strzelecki na majówkę!

Piotrek Kosman – powoli zbiera doświadczenia ligowe i radzi sobie coraz lepiej. Znów wiele odbiorów ale i w ofensywie się pokazał oddając bardzo dobry strzał, który mało nie zakończył się golem.

Piotrek Żołdak – ważny gol i duża chęć do gry. Widać postępy, ale wymaga dużej systematyczności na zajęciach. Na majówkę razem z Maksem!

Dla porządku statystycznego:

FT reprezentowali:

  1. Bartek Ostrowski, bramkarz
  2. Kamil Wiktorowicz, bramkarz
  3. Patryk Nowosielski, kapitan, 1 gol i 2 asysty
  4. Marcin Borkowski
  5. Kuba Głuchowski 1 asysta
  6. Marek Węgrowski 1 gol i 1 asysta
  7. Jasiek Kraszewski 2 gole
  8. Maks Zaron
  9. Piotrek Kosman
  10. Piotrek Żołdak, 1 gol
  11. Janek Kędzierski 1 gol i 1 asysta

 

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Komentarze są zamknięte