Minimalna przegrana po wyrównanym meczu
Bardzo rzadko spotykanym wynikiem w rozgrywkach dziecięcych zakończył się mecz naszych reprezentantów z r. 2005/06 ze ZWAR-em Warszawa. Spotkanie, w które chłopcy włożyli wszystkie siły, zakończyło się naszą minimalną przegraną 0:1. Po ostatnim gwizdku, za swoją waleczną postawę, młodzi piłkarze FT zostali nagrodzeni oklaskami przez swoich wiernych kibiców.
Po raz pierwszy tej wiosny wystąpiliśmy w roli gospodarzy spotkania. O przeciwniku, który przyjechał w sobotę na boisko przy ul. Sarabandy wiedzieliśmy, że będzie trudny do ogrania oraz, że potrafi strzelać bramki, bowiem w pierwszej kolejce zaaplikował ich Drukarzowi Warszawa aż 9. Nie mogliśmy być zatem zbyt gościnni i żeby powalczyć o końcowy sukces, musieliśmy zagrać bardzo dobry mecz w defensywie. Zawodnicy FT ze swoich zadań obronnych wywiązali się koncertowo, dając sobie strzelić w ciągu 60 minut tylko jedną bramkę. Niestety przeciwnik też dysponował bardzo dobrą obroną, której nam nie udało się skutecznie sforsować ani razu. A wszystko mogło się zacząć w idealny dla nas sposób, gdyby w 2 minucie znajdujący się w sytuacji sam na sam z bramkarzem Kuba Nowosielski trafił obok jego nogi, zamiast w nią. Trzeba jednak nadmienić, że bramkarz gości maksymalnie utrudnił Kubie zadanie, dobrze wychodząc z bramki. Sytuacja była efektem dobrej współpracy trójki Rzepkowski, Stańczak, Nowosielski. W pierwszej kwarcie mogliśmy podziwiać ładne akcje, strzały z dystansu, świetne odbiory i walkę na całego. Ta część pokazała, że tego dnia trafiły na siebie dwie drużyny, o zbliżonym potencjale i że o zwycięstwie jednych lub drugich będą decydowały detale.
Każda kolejna odsłona tego meczu wyglądała podobnie jak pierwsza i z każdą kolejną narastało zmęczenie zawodników. Wchodzący na boisko piłkarze dawali bardzo dobre zmiany, dzięki czemu poziom i tempo gry utrzymywały się cały czas na równym, dobrym poziomie. Ze zmęczeniem przyszły jednak pierwsze błędy w defensywie. Ktoś za łatwo dał się ominąć, ktoś nie zdążył z kryciem, co powodowało, że ZWAR coraz odważniej poczynał sobie na naszej połowie. Najwięcej problemów przysparzało nam krycie przy stałych fragmentach gry, ale w trakcie meczu udało nam się częściowo uporać z tymi trudnościami. My próbowaliśmy budować swoje natarcia w za dużym pośpiechu i mimo kilku sytuacji, gdzie stwarzaliśmy sobie przewagę liczebną na połowie rywali, nie potrafiliśmy ich zamienić na okazje bramkowe. Zawodziło często ostatnie (kluczowe) podanie.
Przeciwnicy zdobyli swojego zwycięskiego gola w okolicach 40 minuty. Nie udało nam się wówczas dobrze wybić piłki z naszego pola karnego po akcji gości naszą lewą stroną, a ponowionego ataku nie udało nam się wybronić. Świetnie broniący tego dnia Mateusz Świdnicki nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję przy strzale z bliskiej odległości. To jedno trafienie przyjezdnych okazało się być rozstrzygającym. Do końca meczu chłopcy, prowadząc momentami heroiczną walkę, próbowali doprowadzić do wyrównania. Niestety nie udało nam się ta sztuka.
Zawodnicy Football Talents zagrali w sobotę bardzo dobry mecz i tak nikłej porażki absolutnie nie muszą się wstydzić, a ze swojej postawy w tym dniu mogą być wręcz dumni. Szczególnie gra defensywna zasługuje na słowa uznania. Procentują doświadczenia zebrane podczas zimowych turniejów, zwłaszcza Junak Cup. W ofensywie było trochę za nerwowo, za dużo chcieliśmy zrobić zbyt szybko, ale trzeba też podkreślić zaangażowanie naszych „ofensywnych” w grę obronną drużyny. Nasz blok defensywny nie poradziłby sobie bez nich. Zatem brawa od rodziców dla wszystkich zawodników FT po zakończeniu rywalizacji były jak najbardziej zasłużone.
Zawodnikiem meczu wybrany został Kuba Nowosielski. Zwłaszcza w drugiej połowie walczył jak na kapitana przystało, przejmował na swoje barki trud rozgrywania ataków i angażował się w odbiór piłki. Gdyby tylko był tak zaangażowany od pierwszych minut….
Na wyróżnienie zasłużyli:
Wiktor Rzepkowski – kilka spektakularnych powrotów do obrony, zakończonych skutecznymi odbiorami (niczym Krychowiak w starciu Sevilli z Barceloną), świetna współpraca z obrońcami, ale momentami brakowało jego wsparcia przy budowaniu ataków
Jaś Rode, Tymon Gabryś, Julian Turowski oraz Mateusz Świdnicki i Kuba Kowalczyk – bardzo dobra postawa i wzajemna współpraca w całym meczu,
Dziękujemy kibicom za wsparcie w trakcie meczu oraz po jego zakończeniu
Football Talents reprezentowali:
1) Jaś Chojecki
2) Miguel Ciołczyk Garcia
3) Tymon Gabryś
4) Kuba Kowalczyk – bramkarz w 2 kwartach
5) Krzyś Michałek
6) Kuba Nowosielski
7) Andrzej Olszewski
8) Jaś Rode
9) Wiktor Rzepkowski
10) Jaś Stańczak
11) Mateusz Świdnicki – bramkarz w 2 kwartach
12) Julian Turowski


Najnowsze komentarze