Bez szans z Escolą
W niedzielę rocznik 2003 rozgrywał rewanżowy mecz z Escolą Varsovia. Po pamiętnej porażce 0:14 w pierwszej rundzie podchodziliśmy do meczu pełni obaw. A jednak zaprezentowaliśmy się znacznie lepiej i przegraliśmy „tylko” 7:0. Szkoda, że do zera bo mieliśmy szansę by zdobyć honorową bramkę.
Pierwsze trzy minuty meczu wyglądały bardzo dobrze. Wyszliśmy odważnie i zdecydowanie co zaprocentowało kilkoma podaniami na połowie przeciwnika. Mieliśmy swój plan jak rozgrywać akcje. Unikaliśmy dalekich wykopów i nieźle nam to wychodziło. Wywalczyliśmy nawet trzy auty na wysokości pola karnego Escoli. Niestety w 4 minucie nie udało nam się przerwać kontry właśnie po jednym z autów, nie zdążyliśmy ustawić się i nawet ofiarny wślizg Antka Cybulskiego nie pomógł. Po precyzyjnym strzale występujący pierwszy raz w tym sezonie w naszej bramce Hubert Zgórzyński musiał wyciągnąć piłkę z siatki.
Co gorsze w 6 minucie było już 2:0. Prosty błąd w rozegraniu piłki od bramki spowodował utratę gola.
Za wszelką cenę zależało nam by wypaść lepiej niż w pierwszym meczu, ale w 10 minucie można było się zastanawiać czy jest na to realna szansa ponieważ przegrywaliśmy już 3:0.
Na szczęście jednak później było już tylko lepiej. Poprawiliśmy grę w odbiorze piłki, lepiej się ustawialiśmy, chętniej pokazywaliśmy się partnerom oraz lepiej zaczął funkcjonować środek pola. Wiele dało wprowadzenie na lewą pomoc Bartka Kusyka, który odważnie wszedł w mecz, atakował rywali bez zbędnego respektu i wymusił kilka strat gospodarzy.
Dwukrotnie zagroziliśmy bramce FCB. Raz uderzał Franek Słoniewski, a następnie po rzucie wolnym w zamieszaniu nie udało nam się skierować piłki do siatki. Wydawało się, że na przerwę zejdziemy z bagażem trzech goli. Niestety w ostatniej minucie pierwszej połowy po fantastycznym prostopadłym podaniu, dwóch napastników Escoli znalazło się oko w oko z Hubertem. 4:0.
Na drugą połowę wyszliśmy jeszcze bardziej skoncentrowani, z chęciami do jeszcze częstszego przebywania na połowie rywala. Znów świetnie radził sobie Bartek Kusyk, jak zwykle nieprawdopodobnie waleczny był Tristan Castaing. Niestety w 38 minucie straciliśmy bramkę. W niegroźnej sytuacji w piłkę nie trafił nasz pomocnik. Takich prezentów Escola nie marnuje. 5:0.
Escola bardzo długo utrzymywała się przy piłce, zmieniała stronę gry i wykazywała się wielką dojrzałością piłkarską, ale im bliżej naszej bramki tym mieli większe problemy. Coraz częściej łapaliśmy na spalone, lub gospodarze oddawali strzały z dystansu, z którymi najczęściej Hubert Zgórzyński radził sobie bardzo pewnie. Znów można było pomyśleć, że jest szansa, aby w drugiej połowie nie stracić już więcej bramek, a może nawet strzelić. Dobrą okazję ku temu miał Dawid Gnidiuk.
Niestety w 54 minucie straciliśmy piłkę tuż obok własnego pola karnego, a gospodarze jeszcze raz udowodnili nam, że takich prezentów nie będą marnować. Co gorsze na półtorej minuty do końca meczu Hubert Zgórzyński jeszcze raz był bez szans gdy napastnik minął go i skierował piłkę do pustej bramki. Ratować próbował jeszcze Dawid Gnidiuk ale do piłki nie zdążył.
Przy braku kilku ważnych zawodników ( w tym kontuzjowanego Szymona, który na szczęście już we wtorek wróci do zajęć) zmniejszenie rozmiarów porażki o połowę względem meczu z sprzed półtora miesiąca jest dość dobrym rezultatem. Cieszy jednak nie tylko wynik, ale postępy gry całego zespołu w defensywie. Oczywiście robimy wciąż mnóstwo błędów, ale jest znacznie lepiej niż było. Przede wszystkim chłopcy znacznie lepiej rozumieją kwestię poruszania się po boisku. Kolejny raz nie można też odmówić im zaangażowania i serca do walki o każdą piłkę co nie jest łatwe, gdy tydzień po tygodniu przegrywa się mecze. Dlatego naszym celem na wczorajszy mecz był sprawdzian charakteru a nie tylko umiejętności piłkarskich. Charakter drużyny na piątkę.
Najlepszym zawodnikiem na boisku został wybrany Bartek Kusyk, a wyróżnienie dla Dawida Gnidiuka i Tristana Castaing. Bartek wykorzystał swoją szansę, a Dawid grając na nowej/starej pozycji dzielnie zastąpił wspomnianego Szymona. Tristan natomiast przyzwyczaił do nieprawdopodobnej walki, ale w niedzielnym meczu imponował też umiejętnym zastawianiem się i sprawianiem sporych trudności rywalom w odbieraniu mu piłki.
FT reprezentowali:
- Hubert Zgórzyński
- Dawid Gnidiuk
- Antek Cybulski, kapitan
- Maks Dobrowolski
- Tomek Okleka
- Franek Słoniewski
- Antek Gondek
- Mateusz Kazana
- Grześ Możeluk
- Tristan Castaing
- Kuba Janiak
- Bartek Kusyk
- Kamil Anaszko
PS> więcej zdjęć z meczu z Escolą od Taty Kamila Anaszko na www.facebook.com/footballtalentswarszawa – dziękujemy!


Najnowsze komentarze