Home > Relacje meczowe > Bez szans z Escolą

Bez szans z Escolą

Maj 25th, 2015

imgp6846W niedzielę rocznik 2003 rozgrywał rewanżowy mecz z Escolą Varsovia. Po pamiętnej porażce 0:14 w pierwszej rundzie podchodziliśmy do meczu pełni obaw. A jednak zaprezentowaliśmy się znacznie lepiej i przegraliśmy „tylko” 7:0. Szkoda, że do zera bo mieliśmy szansę by zdobyć honorową bramkę.

Pierwsze trzy minuty meczu wyglądały bardzo dobrze. Wyszliśmy odważnie i zdecydowanie co zaprocentowało kilkoma podaniami na połowie przeciwnika. Mieliśmy swój plan jak rozgrywać akcje. Unikaliśmy dalekich wykopów i nieźle nam to wychodziło. Wywalczyliśmy nawet trzy auty na wysokości pola karnego Escoli. Niestety w 4 minucie nie udało nam się przerwać kontry właśnie po jednym z autów, nie zdążyliśmy ustawić się i nawet ofiarny wślizg Antka Cybulskiego nie pomógł. Po precyzyjnym strzale występujący pierwszy raz w tym sezonie w naszej bramce Hubert Zgórzyński musiał wyciągnąć piłkę z siatki.

Co gorsze w 6 minucie było już 2:0. Prosty błąd w rozegraniu piłki od bramki spowodował utratę gola.

Za wszelką cenę zależało nam by wypaść lepiej niż w pierwszym meczu, ale w 10 minucie można było się zastanawiać czy jest na to realna szansa ponieważ przegrywaliśmy już 3:0.

Na szczęście jednak później było już tylko lepiej. Poprawiliśmy grę w odbiorze piłki, lepiej się ustawialiśmy, chętniej pokazywaliśmy się partnerom oraz lepiej zaczął funkcjonować środek pola. Wiele dało wprowadzenie na lewą pomoc Bartka Kusyka, który odważnie wszedł w mecz, atakował rywali bez zbędnego respektu i wymusił kilka strat gospodarzy.

Dwukrotnie zagroziliśmy bramce FCB. Raz uderzał Franek Słoniewski, a następnie po rzucie wolnym w zamieszaniu nie udało nam się skierować piłki do siatki. Wydawało się, że na przerwę zejdziemy z bagażem trzech goli. Niestety w ostatniej minucie pierwszej połowy po fantastycznym prostopadłym podaniu, dwóch napastników Escoli znalazło się oko w oko z Hubertem. 4:0.

Na drugą połowę wyszliśmy jeszcze bardziej skoncentrowani, z chęciami do jeszcze częstszego przebywania na połowie rywala. Znów świetnie radził sobie Bartek Kusyk, jak zwykle nieprawdopodobnie waleczny był Tristan Castaing. Niestety w  38 minucie straciliśmy bramkę. W niegroźnej sytuacji w piłkę nie trafił nasz pomocnik. Takich prezentów Escola nie marnuje. 5:0.

Escola bardzo długo utrzymywała się przy piłce, zmieniała stronę gry i wykazywała się wielką dojrzałością piłkarską, ale im bliżej naszej bramki tym mieli większe problemy. Coraz częściej łapaliśmy na spalone, lub gospodarze oddawali strzały z dystansu, z którymi najczęściej Hubert Zgórzyński radził sobie bardzo pewnie. Znów można było pomyśleć, że jest szansa, aby w drugiej połowie nie stracić już więcej bramek, a może nawet strzelić. Dobrą okazję ku temu miał Dawid Gnidiuk.

Niestety w 54 minucie straciliśmy piłkę tuż obok własnego pola karnego, a gospodarze jeszcze raz udowodnili nam, że takich prezentów nie będą marnować. Co gorsze na półtorej minuty do końca meczu Hubert Zgórzyński jeszcze raz był bez szans gdy napastnik minął go i skierował piłkę do pustej bramki. Ratować próbował jeszcze Dawid Gnidiuk ale do piłki nie zdążył.

Przy braku kilku ważnych zawodników ( w tym kontuzjowanego Szymona, który na szczęście już we wtorek wróci do zajęć) zmniejszenie rozmiarów porażki o połowę względem meczu z sprzed półtora miesiąca jest dość dobrym rezultatem. Cieszy jednak nie tylko wynik, ale postępy gry całego zespołu w defensywie. Oczywiście robimy wciąż mnóstwo błędów, ale jest znacznie lepiej niż było. Przede wszystkim chłopcy znacznie lepiej rozumieją kwestię poruszania się po boisku. Kolejny raz nie można też odmówić im zaangażowania i serca do walki o każdą piłkę co nie jest łatwe, gdy tydzień po tygodniu przegrywa się mecze. Dlatego naszym celem na wczorajszy mecz był sprawdzian charakteru a nie tylko umiejętności piłkarskich. Charakter drużyny na piątkę.

Najlepszym zawodnikiem na boisku został wybrany Bartek Kusyk, a wyróżnienie dla Dawida Gnidiuka i Tristana Castaing. Bartek wykorzystał swoją szansę, a Dawid grając na nowej/starej pozycji dzielnie zastąpił wspomnianego Szymona. Tristan natomiast przyzwyczaił do nieprawdopodobnej walki, ale w niedzielnym meczu imponował też umiejętnym zastawianiem się i sprawianiem sporych trudności rywalom w odbieraniu mu piłki.

FT reprezentowali:

  1. Hubert Zgórzyński
  2. Dawid Gnidiuk
  3. Antek Cybulski, kapitan
  4. Maks Dobrowolski
  5. Tomek Okleka
  6. Franek Słoniewski
  7. Antek Gondek
  8. Mateusz Kazana
  9. Grześ Możeluk
  10. Tristan Castaing
  11. Kuba Janiak
  12. Bartek Kusyk
  13. Kamil Anaszko
imgp6846

Foto: Tata Kamila Anaszko

PS> więcej zdjęć z meczu z Escolą od Taty Kamila Anaszko na www.facebook.com/footballtalentswarszawa – dziękujemy!

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Komentarze są zamknięte