Różne oblicza Football Talents
Rzadko spotykany przebieg miał wyjazdowy mecz rocznika 2002 z Real Football Team. W pierwszej połowie gospodarze zdecydowanie przeważali a ich gra była przyjemna dla oka. W drugiej to my zdecydowanie dominowaliśmy a zaprezentowany poziom był jednym z najwyższych w tym sezonie co potwierdziliśmy strzelając aż trzy gole. Bardzo dziękujemy gospodarzom za przełożenie meczu!
Na przebieg meczu wpływ miało kilka czynników. Przede wszystkim brak możliwości rozgrzewania się na boisku, na którym za chwile ma rozpocząć się mecz, szczególnie tak nierównym boisku ma duży wpływ na pierwsze minuty meczu. Poza czasem potrzebnym w takiej sytuacji na „wejście w mecz” potrzebny był czas na zmotywowanie się do gry na najwyższym poziomie. W takich okolicznościach jest to po prostu trudne.
Zanim to nastąpiło przegrywaliśmy 1;0. W 4 minucie najlepszy zawodnik na boisku, a właściwie zawodniczka (Paula) oddała przepiękny strzał z dystansu, który wylądował w siatce obok próbującego interweniować Kamila Wiktorowicza. To podziałało bardzo mobilizująco na gospodarzy. Naszą grę charakteryzowała nerwowość i zniechęcenie.
Gracze Realu grali niezwykle agresywnie, ambitnie ale fair. Do tego dołożyli wysoki poziom techniczny, składne akcje i zdecydowanie do jakiego nam było bardzo daleko. Dość powiedzieć, że gospodarze w pierwszej połowie wykonali co najmniej 5 wślizgów oraz wygrali wszystkie „przebitki”. FT spacerowało, a gdy udało się zawiązać akcję na połowie rywala stres plątał nam nogi i podejmowaliśmy złe decyzje.
Mieliśmy swoje szanse ale to Real był bliżej podwyższenia prowadzenia niż my remisu.
Przerwa była dla nas zbawienna. Po pierwszych 30 minutach pretensji nie można było mieć tylko do Kuby Głuchowskiego, Antka Cybulskiego i Kamila Wiktorowicza. Przedyskutowaliśmy mankamenty w grze i przede wszystkim wprowadziliśmy zmiany w składzie i na pozycjach. Wprowadzenie Maksa Bergera na lewą obronę, przesunięcie Kuby Głuchowskiego na środek defensywy oraz Franka Zagórskiego do pomocy było strzałem w „dziesiątkę”. Kluczowe była jednak zmiana nastawienia zawodników i ich chęć podjęcia tak samo twardej walki jaką zaskoczyli nas rywale.
Druga połowa to był nasz absolutny popis. Piękne akcje składające się z wielu podań, bardzo duża ilość strzałów, skuteczne odbiory na połowie przeciwnika i waleczność jakby to był mecz „o życie”. Oprócz trzech zdobytych bramek stworzyliśmy sobie jeszcze co najmniej 5 dogodnych okazji.
Odrabianie strat rozpoczęliśmy w 36 minucie. Wówczas sfaulowany niedaleko środka boiska został Patryk Nowosielski. Sam poszkodowany dośrodkował piłkę dokładnie tak jak ćwiczył dzień wcześniej. Ruszył do niej Kuba Głuchowski i swoim wejściem utrudnił pracę bramkarzowi. Ten nie był w stanie odbić piłki, która wpadła w samo okienko bramki, po drodze odbijając się jeszcze od słupka.
Na prowadzenie wyszliśmy po pięknej akcji w 45 minucie. Miłosz Lubasiński sprytnym prostopadłym podaniem między obrońcami wypuścił Kubę Zborowskiego, który huknął nie do obrony. 2;1.
Trzeci gol padł 2 minuty później, czyli w 47 minucie. Akcja zaczęła się od mocnego podania Kuby Głuchowskiego, do piłki ruszyli Miłosz Lubasiński i Patryk Nowosielski oraz obrońca gospodarzy, który chcąc wybić piłkę podał ją do swojego bramkarza. Ten źle w nią trafił i podał pod nogi nabiegającego Patryka Nowosielskiego, który z wielkim spokojem przyjął, spojrzał, okiwał bramkarza i strzelił do pustej bramki. 3;1.
W kolejnych minutach tworzyliśmy sobie sporo akcji, których nie udało nam się wykorzystać. Dobrze bronił bramkarz Realu. Najważniejsze było to, że nie dopuszczaliśmy do najmniejszego zagrożenia pod bramką strzeżoną wtedy przez Bartka Ostrowskiego, który ani razu nie dotknął piłki!
W meczu mieliśmy okazję zaobserwować typowe cechy dziecięcej piłki nożnej. W ciągu jednej godziny poszczególni zawodnicy zagrali swoje najgorsze i najlepsze zawody.
W przekroju całego spotkania najlepiej zagrał Kuba Głuchowski i to on zostaje wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Kuba wczoraj wyjątkowo był kapitanem i widać, że z opaską na ramieniu czuje się jak ryba w wodzie. Brawo! Wyróżnienia ale tylko za drugą połowę należą się Patrykowi Nowosielskiemu i Miłoszowi Lubasińskiemu.
FT reprezentowali;
- Kamil Wiktorowicz
- Bartek Ostrowski
- Kuba Głuchowski
- Franek Zagórski
- Maks Berger
- Miłosz Lubasiński 1 asysta
- Antek Cybulski
- Kuba Zborowski 1 gol
- Patryk Nowosielski 2 gole
- Kuba Krysik
- Kacper Cerlica
- Bartek Górniak
- Marek Przeździecki
- Patryk Kędziora
Poniżej zdjęcia od Taty Bartka Ostrowskiemu, któremu, jak co tydzień, serdecznie dziękujemy!




Najnowsze komentarze