Home > Aktualności, Relacje meczowe > Podsumowanie sezonu 2014/15 w wydaniu r. 2005/06

Podsumowanie sezonu 2014/15 w wydaniu r. 2005/06

Lipiec 12th, 2015

Zanim wpadniemy w wir obozowych emocji, a tym samym rozpoczniemy przygotowania do kolejnego sezonu, postanowiliśmy podsumować długi sezon 2014/2015 w wykonaniu r. 2005/06. Zapraszamy do arcyciekawej lektury przygotowanej przez Trenera Kornela!

Zajęcia rozpoczęliśmy już 19.08.2014r., a zakończyliśmy 25.06.2015r. W tym czasie nasi zawodnicy trenowali 98 razy. Najczęściej, bo aż na 97% treningów obecny był Kuba Kowalczyk. Niemal równie wysoką frekwencją (92%) może pochwalić się Jaś Stańczak. Kolejny w tej kategorii zawodnik, Kuba Nowosielski trenował na 90% zajęć. Oprócz wyżej wymienionej trójki na słowa pochwały zasłużyli również Krzyś Jemielniak i Tymon Gabryś. Poniższy wykres przedstawia frekwencję wszystkich zawodników na zajęciach.

wykres 1 fr

Średnia frekwencja na zajęciach wyniosła 74%, a na następnym wykresie pokazujemy, jak kształtowała się z biegiem miesięcy. Widać, że majowe komunie i wiosenne szkolne wycieczki nieco pokrzyżowały nam treningowe plany.

Wykres 2fr3

W tym miejscu chcieliśmy podziękować rodzicom oraz samym zawodnikom, którzy uprzedzają nas o nieobecnościach na treningach i informują o przyczynach.

Od września uczestniczyliśmy w rozgrywkach ligowych pod auspicjami MZPN-u. W naszym pierwszym ligowym sezonie zostaliśmy rzuceni od razu na głęboką wodę. Naszymi przeciwnikami były następujące drużyny: Delta Warszawa, STF Champion, SEMP II Ursynów i KS Ursynów. Stawka była wyjątkowo mocna i o dobre rezultaty było nam bardzo ciężko. W ośmiu ligowych spotkaniach wygraliśmy tylko raz, pokonując na swoim boisku SEMP-a w stosunku 8:4. W pozostałych spotkaniach przychodziło nam uznawać wyższość rywali. Jesienne rozgrywki ligowe zakończyliśmy na piątym miejscu, z 3 punktami na koncie i bilansem bramkowym 20:71.

„Jedyne, co daje nam zwycięstwo, to spokojny sen. Jeśli chodzi o rozwój, człowiek uczy się na porażkach i błędach” – powiedział kiedyś Josep Guardiola. Zatem jesienią wszyscy mieliśmy sporo okazji do nauki. Kto z tych okazji potrafił skorzystać, miały pokazać najbliższe miesiące.

wykres 3 mba

Po pierwszych ligowych bojach nadszedł czas halowych turniejów i spotkań sparingowych. Był to okres wielu dobrych wyników i pierwszych sukcesów. Wszystko zaczęło się od piątego miejsca na XVII edycji rozgrywek Korona Cup, organizowanych jeszcze w listopadzie. Wynik ten pozostawiał spory niedosyt, musieliśmy więc wystąpić w kolejnym turnieju, organizowanym przez Koronę w styczniu. Ten występ na długo pozostanie w pamięci chłopców, ponieważ po raz pierwszy wdrapali się na podium, zajmując  3 miejsce. Cóż to była za radość  :)

zdj1

FT 05/06 pierwszy raz na podium (fot. Tata Miguela Ciołczyka Garcii)

Kolejnym etapem „halowej przygody” był Junak Winter Cup, rozgrywany w lutym w Markach. Pokrzepieni premierowym sukcesem, bogatsi o pracę wykonaną podczas zimowego obozu w Gietrzwałdzie, w bardzo mocno obsadzonym turnieju zajęliśmy dobre, 4 miejsce. Podczas tych zawodów zaprezentowaliśmy znakomitą grę obronną, pełną poświęcenia i pasji, a w głowach wszystkich utkwił niesamowity gol naszego bramkarza – Kuby Kowalczyka. Następnie po raz trzeci tej zimy udaliśmy się na Białołękę, by tam w kolejnej edycji Korona Cup, po świetnej grze, wywalczyć najlepsze do tej pory, 2 miejsce! Tym samym chłopcy dołożyli do swoich „kolekcji” kolejne bezcenne dla nich medale i puchar.

zdj2

Srebrna drużyna z marcowej edycji Korona Cup (fot. Tata Miguela Ciołczyka Garcii)

Ostatnim halowym akcentem był start w zawodach, rozgrywanych w Pomiechówku, który okazał się dla nas „maratonem z przeszkodami”. Ten maraton ukończyliśmy na 6 pozycji. Ale Pomiechówek zapamiętamy przede wszystkim z wspólnej podróży busem, dzięki której chłopcy mogli poczuć się jak prawdziwa drużyna jadąca „na wyjazd”.

zdj3

W Pomiechówku chłopcy dali z siebie wszystko (fot. Tata Tymona Gabrysia)

Rozegraliśmy również 3 mecze sparingowe, w których zremisowaliśmy 4:4 (w listopadzie) z Koroną Warszawa, przegraliśmy z Don Bosco Ostróda 3:6 (w styczniu podczas obozu zimowego) i wygraliśmy 8:2 (w marcu) ponownie z Koroną Warszawa.

Tak więc piłkarska zima zaowocowała pierwszymi pucharami, medalami i przede wszystkim podniesieniem poziomu gry. Dała solidne podstawy do tego, by optymistycznie wyglądać piłkarskiej wiosny.

wykres 4 mba2

Wiosenną rywalizację ligową rozpoczęliśmy udanie, bowiem po zaciętym meczu ograliśmy na wyjeździe Agrykolę Warszawa 3:2. Jak miało się okazać w dalszej części sezonu, spotkania wyjazdowe stały się naszą domeną. Gorzej radziliśmy sobie na boisku przy Sarabandy, gdzie w pierwszym meczu w roli gospodarza ulegliśmy minimalnie Zwarowi Warszawa 0:1, a potem traciliśmy jeszcze punkty w starciach z Agrykolą (przegrana 1:5, po najsłabszym w całej rundzie meczu) i Drukarzem (pechowe 4:4, po bramce w doliczonym czasie gry). Skoro jesteśmy już przy wyniku 4:4, to z pewnością nie będzie on dobrze kojarzył się młodym zawodnikom FT. Przytrafił się nam na wiosnę jeszcze raz, w spotkaniu z FA Piaseczno, rozgrywanym w Konstancinie- Jeziornej, gdzie przez niefrasobliwość  daliśmy sobie wydrzeć pewne zwycięstwo w ostatnich minutach. Na szczęście słabszych występów było mniej niż takich, po których chłopcy zbiegali z boiska, z uśmiechami od ucha do ucha. Bardzo dobrze i skutecznie zagraliśmy w Parku Skaryszewskim, gdzie zdecydowanie zwyciężyliśmy Drukarza 10:2. Na podobnym poziomie i jeszcze skuteczniej chłopcy zagrali u siebie, kiedy ustanowili historyczny rekord Football Talents, aplikując aż 24! gole Marcovii Marków, nie tracąc przy tym ani jednego. Fantastyczne spotkanie rozegraliśmy w Międzylesiu, gdzie na boisku treningowym reprezentacji Polski, pokonaliśmy 5:2 Zwar, który wyłączając porażkę z nami, odniósł komplet zwycięstw. Był to kapitalny występ całego zespołu, ujawniający drzemiący w nim potencjał. Ale był mecz jeszcze lepszy w naszym wykonaniu, choć z niżej notowanym przeciwnikiem. Chodzi o zwycięskie starcie z FA Piaseczno, podczas którego chłopcy „odczarowali” boisko przy Sarabandy i oczarowali wszystkich swoją grą. Czarująca była również radość naszych zawodników po końcowym gwizdku :) .

Radość po zwycięstwie nad FA Piaseczno (fot. Tata Juliana Turowskiego)

Radość po zwycięstwie nad FA Piaseczno (fot. Tata Juliana Turowskiego)

Na koniec przywieźliśmy jeszcze komplet punktów z Marek, choć pozornie słabszy rywal postawił niespodziewanie trudne warunki.

Podsumowując, na wiosnę w 10 spotkaniach zgarnęliśmy 20 punktów, strzeliliśmy aż 69 goli, tracąc 26. Zapewniło nam to bardzo dobre, drugie miejsce w lidze, co uznajemy za sukces naszych podopiecznych, tym większy, że byliśmy najmłodszą z wszystkich drużyn.

wykres5mba3

wykres 6 wiek

Pamiętajmy jednak, że to nie punkty, czy miejsce w lidze są na tym etapie rozwoju chłopców najważniejsze, choć nam dorosłym czasem zdarza się o tym zapominać. Istotne jest, by stale rozwijali się, podnosili swoje umiejętności, uczyli się pracy w grupie, bawiąc się grą w piłkę i czerpiąc z tego przyjemność. Patrząc na roześmiane twarze naszych młodych mistrzów wierzymy, że udaje się nam wspólnie realizować ten cel. I dlatego chwaląc za sukcesy naszych zawodników, za okazywane wsparcie dziękujemy Wam Drodzy Rodzice, Dziadkowie i wszyscy Ci, którym drodzy są nasi młodzi piłkarze.

Cały „skład” Football Talents w ostatnim ligowym meczu (fot. Mama Wojtka Cichockiego)

Cały „skład” Football Talents w ostatnim ligowym meczu (fot. Mama Wojtka Cichockiego)

zdj6

Kategorie:Aktualności, Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
  1. tata Andrzeja
    Lipiec 17th, 2015 at 10:12 | #1

    Bardzo fajna rzecz, Panie Kornelu!
    Również bardzo dobrze się czytało opisy z meczów i turniejów.
    Z niecierpliwością czekamy na opisy z następnego sezonu.
    Serdecznie pozdrawiam,
    Miłosz (tata Andrzeja)

Komentarze są zamknięte