Home > Relacje meczowe > Remis jak porażka

Remis jak porażka

Maj 9th, 2016

Rocznik 2007 rozegrał w niedzielę mecz o którym długo nie zapomni. Niestety nie z powodów jakich byśmy sobie tego życzyli. Wręcz przeciwnie. Kto by pomyślał, że prowadząc 3:0 w 57 minucie meczu, możemy nie wygrać. Tak się stało. Mecz wyjazdowy z KS Konstancin, na własne życzenie zremisowaliśmy 3:3.

Naszą relację rozpoczniemy od tego, że rozgrywaliśmy spotkanie na bardzo wąskim boisku. To wprowadzało mnóstwo chaosu w poczynania obu zespołów. Przysłowiowa „kopanina” była obecna we wszystkich kwartach. Trochę szkoda, bo ciężko chłopców czegoś uczyć, gdy nie ma miejsca na realizację powierzonych zadań.

Powyższy akapit absolutnie nie ma być dla naszej drużyny usprawiedliwieniem, przecież gospodarze grali na takim samym boisku. Poza tym i na takim boisku byliśmy w stanie przeprowadzić kilka ładnych akcji, oraz oddać bardzo wiele strzałów. Niestety duża ich część była oddana zbyt pochopnie, bez zastanowienia i przygotowania. W tym właśnie upatrujemy winy naszej słabej skuteczności. Gdyby skuteczność stała na lepszym (standardowym) poziomie po pierwszej kwarcie prowadzilibyśmy kilkoma golami. A tak trafiliśmy tylko raz za sprawą Kuby Musialika, który po ładnej akcji i wymanewrowaniu obrońcy wykorzystał podanie Igora Wydmańskiego. Była to 15 minuta meczu. Wcześniej mieliśmy okazje z pozoru łatwiejsze, ale piłka wpaść do bramki nie chciała. Wiele z nich wypracował najlepszy na boisku Kuba Janus. Jego wysokie umiejętności techniczne, na małej przestrzeni były na wagę złota.

W drugiej kwarcie obraz gry nie uległ zmianie. Nadal zdecydowanie przeważaliśmy, ale worek z bramkami był zawiązany. Duża w tym zasługa dobrze broniącego bramkarza gospodarzy. Z resztą i w naszej bramce bardzo pewnie spisywał się Szymon Flak, który oprócz spokojnych interwencji z niezwykłą precyzją wprowadzał piłkę do gry. Najbliżej zdobycia gola w tej części meczu był Kuba Musialik, który strzelił za wysoko mając przed sobą pustą bramkę.  Podczas drugiego kwadransa gole nie padły.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od drugiego gola dla FT. Po podaniu Kuby Janusa zdobył go Szymon Wolak. Szymon zobaczył wysuniętego bramkarza i strzałem pod  poprzeczkę nie dał mu szans na skuteczną interwencję. Była 34 minuta meczu. W kolejnych minutach zawodnicy z Konstancina pokazali, że nie zamierzają się poddawać i kilka razy sprawdzili umiejętności naszego bramkarza, Igora Szwarca. Igor pokazał w kilku okazjach, że radzi sobie coraz lepiej, choć doświadczenia wciąż ma niewiele. Mimo, że nie była to nasza najlepsza kwarta to przy odrobinie szczęścia mogliśmy prowadzić wyżej. Najpierw po rzucie wolnym piłka trafiła w słupek, a następnie w ten sam słupek trafił mocnym strzałem Julek Sveen. Wciąż jednak było tylko 2:0.

W ostatniej części meczu nic nie wskazywało, że wydarzy się coś niezwykłego. Tempo gry było powolne – takie jak w poprzednich odsłonach. Wiele pod bramkami się nie działo. W dodatku w 50 minucie Igor Wydmański wykorzystał niedokładne podanie obrońców i bez zastanowienia huknął podwyższając wynik spotkania na 3:0 dla FT. Po kilku minutach wprowadziliśmy kilka zmian, dając szansę zawodnikom, którzy w całym sezonie grali mniej. KS Konstancin się nie poddawał i mimo, że do końca meczu pozostawało bardzo niewiele czasu wierzył, że jeszcze nie wszystko stracone. Nasi zawodnicy poczuli się zbyt pewnie i najwyraźniej zlekceważyli rywala. W 57 minucie rozpoczęło się całe ” zło”. Niedokładnie wyprowadzona piłka trafiła do rywala, który zdecydował się na strzał. Piłka skozłowała przed Igorem Szwarcem i wpadła do siatki. W 59 minucie po rzucie rożnym było już tylko 3:2. Tym razem Igor nie miał szans gdy rywal strzelił głową pod poprzeczkę. Minuta do końca, gospodarze uwierzyli w siebie, a w naszych szeregach wkradła się wielka nerwowość. Próbowaliśmy wyprowadzić akcję, która uspokoiła by sytuację na boisku, ale po chwili na naszej połowie gospodarze mieli aut. Zawodnik uderzył niby niezbyt groźnie, a piłka pechowo przeturlała się między rękami i nogami naszego bramkarza, po czym minęła linię bramkową. 3:3. Ostatnia akcja należała do FT. Kuba Janus podał do Igora Kyrcza, który uderzył, ale bramkarz z Konstancina odbił piłkę, a Pan Sędzia zakończył spotkanie. Zawodnicy z Konstancina świętowali w niezwykłych okolicznościach zdobyty punkt, a my schodziliśmy niczym przegrani. Szkoda takiego wyniku, ale jesteśmy przekonani, że wyciągniemy odpowiednie wnioski i w przyszłości, dzięki temu będziemy mocniejsi.

Najlepszym zawodnikiem w naszej drużynie został wybrany Kuba Janus. Wyróżnień nie przyznajemy. Był to słabszy mecz naszej drużyny.

FT reprezentowali:

  1. Szymon Flak
  2. Igor Szwarc
  3. Julek Sveen
  4. Szymon Wolak 1 gol
  5. Bartek Świdnicki
  6. Szymon Kyrcz
  7. Igor Kyrcz
  8. Kuba Janus 1 asysta
  9. Igor Wydmański 1 gol i 1 asysta
  10. Kuba Musialik 1 gol
  11. Szymon Kazana
  12. Mikołaj Brela
  13. Tomek Pilarek

 

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Komentarze są zamknięte