Home > Relacje meczowe > Pożyteczna gra wewnętrzna (sparing r. 2010/11)

Pożyteczna gra wewnętrzna (sparing r. 2010/11)

Październik 8th, 2017

20171008_112223_1507499164687_resized20171008_112214_1507499167169_resizedTuż po starszych kolegach na boisko przy Hawajskiej wybiegli zawodnicy r. 2010/11, wsparci przez kilku zawodników z grupy 2009/10, by rozegrać wewnętrzny sparing. Zaangażowania w grę nikomu nie można było odmówić, stąd też mecz dostarczył piłkarzom oraz zgromadzonym licznie kibicom niemałych emocji. Ostatecznie pomarańczowi zwyciężyli niebieskich 6:4.

Pierwotnie mieliśmy się w niedzielę zmierzyć z rówieśnikami z Garwolina, ale w połowie tygodnia okazało się, że rywal zmienił swoje plany. Postanowiliśmy więc, że skoro już na treningach informowaliśmy o niedzielnej grze, to zagramy sami ze sobą. Dzięki temu większa liczba zawodników miała okazję do pokazania swoich piłkarskich umiejętności i do zebrania bezcennych boiskowych doświadczeń. Okazało się, że nie wszyscy z tej okazji skorzystali, bo powołanie otrzymało 18 zawodników, a na sparing przybyło 15. Bardzo prosimy, by w takich sytuacjach informować wcześniej o ewentualnej nieobecności.

Chwilę po godzinie 11:00 młodzi piłkarze Football Talents zostali podzieleni na dwie drużyny (pomarańczowych i niebieskich) i przystąpili do gry, którą trenerzy postanowili podzielić na cztery 12-minutowe części. Od początku zarysowała się przewaga pomarańczowych, którzy już w 4 minucie wyszli na prowadzenie, po strzale z dystansu Sebastiana Klotza. Broniący bramki niebieskich Bartek Majer nie miał szans na skuteczną obronę. Pomarańczowi po uzyskaniu prowadzenia nie przestawali naciskać, a duet Sebastian Klotz – Michał Jaroszewicz raz za razem stwarzał zagrożenie pod bramką niebieskich. W 9 minucie, w polu karnym Bartka Majera został podyktowany rzut wolny pośredni dla pomarańczowych. To właśnie wymieniony wyżej duet wziął się za rozegranie tego stałego fragmentu gry. Michał wyłożył piłkę do Sebastiana, a ten mocnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Była to niemal kopia sytuacji z ostatniego meczu reprezentacji Polski, kiedy podawał Grosicki, a strzelał Lewandowski. Mimo sporej przewagi pomarańczowych na kolejne trafienie musieliśmy poczekać do kolejnej kwarty, a konkretnie do 14 minuty spotkania.

Wtedy to Michał Jaroszewicz podwyższył prowadzenie swojej drużyny, skutecznie dobijając swój wcześniejszy strzał. Trzybramkowa przewaga chyba nieco uśpiła prowadzącą ekipę, bo z każdą chwilą to niebiescy nabierali w swojej grze rozpędu. Zwłaszcza Wojtek Winkler i Grześ Niedbała próbowali rozkręcić grę swojej drużyny. Wojtek szarpał na prawym skrzydle, a Grześ na lewym, ale w drugiej odsłonie zabrakło jeszcze skutecznego wykończenia akcji. Trzecia kwarta rozpoczęła się od mocnego uderzenia niebieskich. W zamieszaniu pod bramką pomarańczowych najwięcej zimnej krwi zachował Tymek Wrotecki i precyzyjnym uderzeniem dał swojej drużynie pierwszego gola. Minęły zaledwie 3 minuty, a było już 3:2. Tym razem autor poprzedniego trafienia wykonał rajd prawą stroną i będąc przy linii końcowej płasko dośrodkował w pole karne. Doskonałe podanie na gola zamienił Bartek Majer, który znalazł się dokładnie tam, gdzie powinien w takiej sytuacji znajdować się rasowy napastnik i z najbliższej możliwej odległości umieścił piłkę w bramce. Wynik odzwierciedlał sytuację na boisku. Niebiescy mieli inicjatywę i byli blisko wyrównania, ale wtedy ponownie dał znać o sobie Michał Jaroszewicz. Błyskawicznie wznowił grę z autu i pognał samotnie na bramkę niebieskich. Tam nie miał problemu z pokonaniem bramkarza i zaliczył swoje drugie trafienie. Była to ostatnia minuta trzeciej części meczu. Gdy trenerzy oznajmili jej koniec, pomarańczowi prowadzili 4:2. Na ostatnią kwartę obie drużyny wyszły mocno zmobilizowane, ale to pomarańczowi byli bardziej skoncentrowani, czego dowodem był gol po kolejnym strzale z dystansu Sebastiana Klotza. Piłkę podał mu ponownie Michał Jaroszewicz. Tym samym Sebastian zaliczył hat-tricka, a jego drużyna mogła się znowu cieszyć trzybramkowym prowadzeniem. Niebieskich taki obrót spraw zupełnie nie podłamał. Postanowili walczyć do końca i już 4 minuty później zbliżyli się do pomarańczowych na jedną bramkę. Najpierw w 39 minucie gola na 5:3 zdobył płaskim strzałem spod linii bocznej Tymek Wrotecki. Chwilę później do bezpańskiej piłki w polu karnym pomarańczowych dopadł niebieski Filip Chwesiuk i zdobył dla swojej drużyny czwartą bramkę. Mieliśmy więc emocje do samego końca, bo przegrywająca drużyna nie zamierzała odpuszczać i z całych sił dążyła do wyrównania. Wszyscy niebiescy oblegali pole karne rywali. Tylko broniący ich bramki w tej części Filip Gawrysiak pozostawał na swojej połowie. Ale pomarańczowi przetrwali napór przeciwników i w 44 minucie dali im mocną odpowiedź. Raz jeszcze na listę strzelców wpisał się Michał Jaroszewicz, który tym razem sam mocno uderzył zza pola karnego. W ten sposób Michał powtórzył wyczyn Sebastiana, strzelając skutecznie po raz trzeci. Więcej goli w meczu nie padło i pomarańczowi zwyciężyli 6:4.

Niedzielny sparing spełnił swoje najważniejsze zadanie, bo zawodnicy na koniec meczu pytani czy dobrze się bawili, odpowiedzieli twierdząco. Wszyscy wykazali się dużym zaangażowaniem i walecznością. Nikt nie odstawiał nogi, każdy ze wszystkich sił walczył, by to jego drużyna okazała się lepsza. A emocje, które towarzyszyły naszym zawodnikom i ich kibicom były doskonałą formą rozgrzewki przed wieczornymi wydarzeniami na Stadionie Narodowym.

Najlepszymi zawodnikami meczu wybrani zostali Sebastian Klotz i Michał Jaroszewicz z drużyny pomarańczowych oraz Grześ Niedbała i Tymek Wrotecki z drużyny niebieskich.
Na ogromne brawa, które z resztą wyraźnie wybrzmiały po meczu, zasłużyli wszyscy pozostali.

Drużyna pomarańczowych:
1.    Artur Bieńkowski – bramkarz w jednej kwarcie
2.    Jaś Gizowski
3.    Michał Jaroszewicz – 3 gole, 2 asysty
4.    Sebastian Klotz – 3 gole, bramkarz w jednej kwarcie
5.    Ignacy Kołodziejczyk – bramkarz w jednej kwarcie
6.    Emma Milej
7.    Patryk Swat – bramkarz w jednej kwarcie
8.    Wojtek Sobieszczański

Drużyna niebieskich:
1.    Filip Chwesiuk – 1 gol
2.    Filip Gawrysiak -  bramkarz w jednej kwarcie
3.    Bartek Majer – 1 gol, bramkarz w jednej kwarcie
4.    Grześ Niedbała
5.    Staś Stasierowski
6.    Wojtek Winkler – bramkarz w jednej kwarcie
7.    Tymek Wrotecki – 2 gole, bramkarz w jednej kwarcie

P.S. Bardzo dziękujemy rodzinom naszych piłkarzy za doping :)

20171008_112223_1507499164687_resized

20171008_112214_1507499167169_resized

 

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
  1. tata Emmy M.
    Październik 9th, 2017 at 12:22 | #1

    Zaangażowanie było ogromne dzieciaki były przejęte i jak zwykle ostatnio padał deszcz:)
    Ale wielkie gratulacje także dla trenerów za pomoc i zaangażowanie w mecz

Komentarze są zamknięte