Dobry mecz 2007 a i tak punktów brak :)
Pech to słowo, które często przychodzi do głowy, gdy patrzy się na grę zawodników z rocznika 2007. Chłopcy bardzo się starają i w każdym meczu przeprowadzają akcje, których nie powstydziliby się zawodowcy, a i tak przegrywają. Tak było ostatnio przeciw Legii, tak samo było przeciwko Przyszłości Włochy. Z Legią przegraliśmy 6:5, z Przyszłością 4:3.
Początek meczu był piorunujący. W ciągu trzech minut oddaliśmy cztery strzały na bramkę Przyszłości. Przyszłość nie mogła wyjść z własnej połowy. W 3 minucie wyszła po raz pierwszy i … przegrywaliśmy 1:0. Wydawało się, że w ostatniej chwili piłkę wybije jeszcze jeden z naszych obrońców, ale … potknął się o naszego bramkarza
0:1
Stracony gol ostudził nasze poczynania i dał wiarę rywalom, co szybko wykorzystali. W 8 minucie było 2:0. Mimo wszystko wydawało się to niemożliwym wynikiem, kompletnie nie pasującym do przebiegu spotkania. Ważne jednak było to, że się nie podłamaliśmy i dążyliśmy do udowodnienia rywalom, że wcale od nich nie jesteśmy słabsi, a może nawet lepsi. W 13 minucie prawym skrzydłem popędził Igor Wydmański, podał piłkę do Kuby Błaszczyka, który na raty wepchnął ją do bramki. W 15 minucie był już remis. Uderzał na bramkę Igor Kyrcz, bramkarz odbił ten strzał, ale po chwili piłka trafiła do Igora Wydmańskiego. Ten z dystansu nie dał szans bramkarzowi Przyszłości.
Druga kwarta była lepsza w naszym wykonaniu, bo bardziej równa. Więcej było współpracy między formacjami i były też okazje. Jedną wykorzystaliśmy. Kuba Błaszczyk podał na środku boiska do Kuby Musialika. Kuba Musialik podprowadził piłkę, wymanewrował obrońcę a gdy wpadł w pole karne, w swoim stylu huknął w samo okienko bramki rywala. Piękna indywidualna akcja zakończona pięknym golem. 3:2.
Wydawało się, że możemy pójść za ciosem, ale wtedy Przyszłość udowodniła, że do słabych drużyn nie należy. Postawiła nam bardzo trudne warunki, a kilka razy w naszej bramce świetnie spisał się Henio Chromiński.
Trzecia kwarta znów była bardzo dobra. Jednak niestety zaczęła się od straty gola na 3:3. Tym razem to napastnik gości okiwał naszego obrońcę i nie dał szans Heniowi. W kolejnych minutach stworzyliśmy sobie kilka świetnych okazji. Wydawało się, że w końcu którąś musimy wykorzystać. Niestety strzał Igora Kyrcza wylądował na zewnętrznej części słupka, a strzał Igora Wydmańskiego na poprzeczce. Po chwili Szymon Wolak przeprowadził imponującą akcję z głębi pola, po której „Wydma” miał jeszcze jedną szansę, lecz w ostatniej chwili obrońca przeszkodził mu w oddaniu strzału. Taki sam scenariusz miała akcja po której Igor Kyrcz znalazł się sam na sam z bramkarzem. Z kolei dwa strzały z dystansu „Wydmy” obronił bramkarz z Włoch.
Przed ostatnią odsłoną meczu był więc remis 3:3, a dla obu drużyn było to za mało. W początkowej fazie tej kwarty Przyszłość osiągnęła przewagę i wysokim pressingiem uniemożliwiała nam rozgrywanie piłki. Klarownych okazji po tym nie stwarzali ale było niebezpiecznie. Gdy udało nam się sforsować rywala i wyjść na ich połowę również stwarzaliśmy zagrożenie.
W 50 minucie meczu odgwizdany został rzut wolny po wątpliwej ręce w środkowej strefie boiska. Kapitan przyjezdnych uderzył, a piłka po rękach Henia Chromińskiego a następnie od słupka, wpadła do naszej bramki. Po chwili dopisało nam szczęście gdy potężny strzał wylądował na słupku naszej bramki.
Zostało nam niespełna 10 minut by odrobić straty. Robiliśmy wszystko co umieliśmy by tak się stało, ale albo brakowało nam precyzji i spokoju, albo trochę szczęścia. Zmarnowaliśmy kilka świetnych szans, lecz do końca walczyliśmy. Nawet w doliczonym czasie bardzo poważnie zagroziliśmy bramce Przyszłości, ale ich bramkarz wyszedł z opresji zwycięsko.
Przegraliśmy i znów punktów nie zdobyliśmy, ale był to trzeci z rzędu niezły mecz. Gdy nasza zła passa się odwróci na pewno znów wrócimy na ścieżkę zwycięstw – nie możemy się doczekać
Wyróżnieni zostali Igor Wydmański, Szymon Wolak i Igor Kyrcz. Cieszy też postawa kilku innych zawodników, w tym Kuby Musialika, który z tygodnia na tydzień robi coraz większe postępy! W naszej bramce coraz lepiej radzi sobie Henio Chromiński.
FT reprezentowali:
- Henio Chromiński
- Julek Sveen, kapitan
- Szymon Wolak
- Bartek Świdnicki
- Kuba Janus
- Igor Kyrcz
- Igor Wydmański 1 gol i 1 asysta
- Szymon Kyrcz
- Kuba Błaszczyk 1 gol i 1 asysta
- Mikołaj Brela
- Łukasz Sadowski
- Kuba Musialik – 1 gol

Najnowsze komentarze