Home > Relacje meczowe > NASZE Sarabandy

NASZE Sarabandy

Czerwiec 15th, 2015

Zawodnicy r. 2005/06 wypełnili swoją misję i odczarowali boisko przy Sarabandy. Zrobili to w znakomitym stylu, pokonując drużynę Football Academy Piaseczno aż 9:2, prezentując przy tym grę w piłkę na wysokim poziomie. Momentami przeciwnicy mogli tylko podziwiać naszych zawodników, wymieniających między sobą dziesiątki podań i świetnie się przy tym bawiących.

Przy Sarabandy w sobotę temperatura powietrza przekraczała 30 stopni. Kiedy nasi zawodnicy wchodzili na boisko zrobiło się na chwilę jeszcze goręcej. Temperaturę podnosiła nasza żądza rewanżu za poprzedni mecz z drużyną z Piaseczna. Chcieliśmy udowodnić sobie samym i przeciwnikom, że remis na ich boisku był dla nas wypadkiem przy pracy. Ważne było też, żeby w tym meczu wynieść naszą grę na następny poziom. I cały plan został zrealizowany w 100%.

Już od pierwszych minut zawodnicy FT zdominowali wydarzenia na boisku. Komentator powiedziałby, że „bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu”. Na otwierającego gola przyszło nam poczekać do 7 minuty. Po ładnej zespołowej akcji i podaniu Jasia Stańczaka do bramki trafił Kuba Nowosielski. Zaledwie 4 minuty później „Nowy” zdobył swojego drugiego gola. Tym razem dokładnie piłkę wyłożył mu Jaś Chojecki. W 13 minucie za sprawą Julian Turowskiego zdobyliśmy trzeciego gola. Zdaje się, że na meczu FT byli wysłannicy reprezentacji Polski, bo niemal kopię uderzenia Juliana oglądaliśmy w wykonaniu Arka Milika w 62 minucie spotkania naszych orłów z Gruzją. Obaj uderzali zza pola karnego, lewą nogą, w długi róg. Obaj po rzutach rożnych, egzekwowanych z prawej strony. Z tą małą różnicą, że u nas w kombinacyjną wymianę podań włączyli się obrońcy z Piaseczna. Nasza gra była poukładana, podania staranne i przemyślane. W ofensywne akcje bardzo dobrze włączali się nasi boczni obrońcy (Andrzej Olszewski i Julian Turowski), pozwalając nam stworzyć przewagę liczebną. Potrafiliśmy się również utrzymać przy piłce, gdy trzeba było. Nie było uporczywego pchania się z futbolówką do przodu, ale spokojne wycofanie i wymiana podań w strefie obronnej. Bardzo dobrze tempo gry dyktował Wiktor Rzepkowski, odpowiedzialny za kreowanie naszych akcji. Z kolei z tyłu pewnością w interwencjach i rozprowadzaniu piłki na boki imponował Jaś Rode. Nagrodą było trzybramkowe prowadzenie po pierwszym kwadransie gry.

Króciutka przerwa między kwartami nie wybiła nas z rytmu. Wręcz przeciwnie. Zaczęliśmy grać jeszcze pewniej, ale bez nonszalancji. Kolejne bramki były kwestią czasu. W 22 minucie prawym bokiem przebił się Kuba Nowosielski i idealnie wyłożył piłkę nabiegającemu Jasiowi Chojeckiemu, rewanżując się tym samym za podanie Jasia z 11 minuty. Jaś nie miał najmniejszego problemu ze skutecznym wykończeniem akcji i było już 4:0.  Na trzy minuty przed zmianą stron zaliczyliśmy piąte trafienie. Z prezentu obrońców rywali skorzystał Wiktor Rzepkowski. Przechwycił źle wyprowadzoną przez rywali piłkę, przebiegł z nią kilka metrów i uderzeniem zza pola karnego pokonał golkipera przyjezdnych. Trzeba też wspomnieć, że bardzo dobrze w tej części do gry wprowadził się Wiktor Nowak, który jeszcze bardziej rozruszał nasze prawe skrzydło. Po upływie 30 minut prowadziliśmy zdecydowanie 5:0.

W drugiej połowie spotkania kontrolowaliśmy przebieg rywalizacji, chociaż pozwoliliśmy gościom na krótki zryw i zdobycie dwóch goli w trzeciej kwarcie. Oba gole były konsekwencją błędów naszych obrońców, którzy za łatwo dali się ominąć najlepszemu zawodnikowi Piaseczna. Zanim jednak nastąpiła strata, szóstego gola na konto FT dołożył Jaś Stańczak. Po egzekwowanym przez niego rzucie rożnym piłkę odbił zawodnik gości. Uczynił to jednak tak, że piłka wróciła do Jasia. Ten nie zwlekając przymierzył mocno w krótki róg i mógł się cieszyć ze swojego pierwszego trafienia w tym meczu. W 44 minucie na 7:2 podwyższył Wiktor Rzepkowski, po pięknej akcji całej drużyny, rozpoczętej wymianą podań w strefie obronnej. Gdy przeciwnicy dali się wciągnąć na naszą połowę Wiktor Nowak dostrzegł wychodzącego po linii Jasia Chojeckiego, do którego podał piłkę. Dzięki temu podaniu mieliśmy przewagę 3 na 2, a chłopcy coraz lepiej radzą sobie w takich sytuacjach, co udowodnili skutecznie wykańczając akcję. Jeżeli w tym momencie przeciwnicy wierzyli jeszcze w osiągnięcie korzystnego dla nich rezultatu to na początku ostatniej kwarty ta wiara upadła. W 46 minucie po kolejnej dobrej akcji w środku pola „Rzepa” wyłożył piłkę na prawą stronę do Kuby Nowosielskiego. Obrońcy FAP zostawili Nowego w tej sytuacji bez krycia, a Kuba nie omieszkał tego wykorzystać. Znajdując się przy prawym narożniku pola karnego, ułożył sobie piłkę do strzału na prawą nogę i wystrzelił petardę, którą zatrzymała dopiero siatka bramki. W ten sposób Kuba ustrzelił hat tricka. Kolejna minuta przyniosła nam trafienie nr 9. Tym razem to Jaś Stańczak znajdujący się z lewej strony boiska, w sąsiedztwie pola karnego gości, zdecydował się na strzał, który przeciął obrońca. Uderzenie było jednak na tyle mocne, a interwencja defensora na tyle niefartowna, że piłka i tak wylądowała w bramce naszych przeciwników. Był to ostatni gol tego spotkania, chociaż okazji na podwyższenie wyniku mieliśmy jeszcze kilka. Po końcowym gwizdku sędzia zawodów wpisał do swojego sprawozdania wynik 9:2.

Był to najlepszy występ naszych młodych piłkarzy. Każdy z nich miał bardzo duży wkład w to zwycięstwo, zaczynając od czujnie broniących i dobrze wprowadzających piłki do gry Kuby Kowalczyka i Mateusza Świdnickiego, poprzez pewnych ( z drobnymi wyjątkami) środkowych obrońców w osobach Jasia Rode, Jasia Sveena, odważnych i zdecydowanych bocznych obrońców Wiktora Nowaka, Andrzeja Olszewskiego i Juliana Turowskiego, dominującego w środku pola kreatywnego Wiktora Rzepkowskiego, po pomysłowych, sprytnych i skutecznych napastników Kubę Nowosielskiego, Jasia Stańczaka i Jasia Chojeckiego.  Zawodnikom Football Talents po takim meczu należą się duże brawa. Walczyli od samego początku, do samego końca, ani na moment nie pozostawiając złudzeń, która drużyna w tym pojedynku jest lepsza. Do tego wymienili w tym meczu tyle podań, ile chyba we wszystkich poprzednich razem wziętych ;).

I bardzo dobrze, że nasi chłopcy ciesząc się ze zwycięstwa na rozgrzane głowy sami wylali sobie sporo zimnej wody, bo wiele elementów w naszej grze wymaga jeszcze dużej poprawy.

Na koniec. Chłopcy! Misja spełniona. Sarabandy to NASZE boisko.

Zawodników meczu wybrano tym razem dwóch. Są to Kuba Nowosielski oraz Wiktor Rzepkowski. Kuba od pierwszych minut angażował się w 100%, walczył o piłki na połowie rywali i naszej, „rozwiązał worek z bramkami” i do tego świetnie współpracował z pozostałymi ofensywnymi. Tak grającego Kubę chcemy oglądać w każdym meczu. Wiktor rządził i dzielił w środkowej strefie boiska. Kiedy trzeba było sprintem wracał do obrony, by tam wspomóc kolegów. W ofensywie napędzał nasze ataki, doskonale rozdzielając piłki do napastników lub samemu kończąc akcje.

Na wyróżnienia zasłużyli:

Jaś Chojecki, Jaś Stańczak, Julian Turowski, Wiktor Nowak, Jaś Rode.

Ukłony dla kibiców za wsparcie w trakcie meczu, w ten upalny dzień :)

Football Talents reprezentowali:

1)      Jaś Chojecki – 1 gol, 2 asysty

2)      Kuba Kowalczyk – bramkarz w 2 kwartach

3)      Wiktor Nowak

4)      Kuba Nowosielski – 3 gole, 1 asysta

5)      Andrzej Olszewski

6)      Jaś Rode

7)      Wiktor Rzepkowski – 2 gole, 1 asysta

8)      Jaś Stańczak – 2 gole, 1 asysta

9)      Jaś Sveen

10)   Mateusz Świdnicki – bramkarz w 2 kwartach

11)   Julian Turowski – 1 gol

 

Kategorie:Relacje meczowe Tagi:
                                                                                                                                                                                                                                                                                                
Komentarze są zamknięte