Wydma i FT 2007 show :)
Rocznik 2007 przechodzi trudny czas ale zupełnie się tym nie przejmuje i walczy w każdym meczu jak może najbardziej. W sobotę rywal z pierwszoligowym doświadczeniem był od nas słabszy, stworzył znacznie mniej sytuacji niż nasz zespół, ale był znacznie skuteczniejszy. Temu Rakovia zawdzięcza zwycięstwo 8:5.
O tym komu przypadną trzy punkty zdecydowała pierwsza kwarta, którą przegraliśmy 4:0. Jednak, co może będzie kontrowersyjnym stwierdzeniem, wcale nie byliśmy słabsi na tyle by ją przegrać, a już na pewno nie czterema bramkami. Zagraliśmy dobre 15 minut ze słabszymi momentami. Mieliśmy sporo sytuacji, których nie umieliśmy wykorzystać, a rywal wykorzystał prawie wszystkie szanse. A nawet więcej bo jeden z tych goli to przypadkowy samobój. W przerwie chłopcy zostali pochwaleni za swoją grę i zachęceni do kontynuacji tego samego w kolejnych kwartach, bo tyle szczęścia ile miała Rakovia w pierwszym kwadransie nie mogła mieć przez całe 60 minut.
Chłopcy w kolejnych kwartach stanęli na wysokości zadania, bowiem trzy kolejne kwadranse zakończyły się rezultatem 5:4 dla FT. Zagraliśmy bardzo odważnie narażając się przy tym na kontry. Ambicji i woli walki nie można odmówić żadnemu z zawodników naszej drużyny. Długimi minutami Rakovia nie potrafiła się wydostać z własnej połowy. My natomiast stwarzaliśmy masę okazji by wreszcie zdobyć gola. Zanim jednak ta sztuka nam się udała straciliśmy piątego gola. Jedna z kontr Rakovii i dojrzałe zachowanie pod naszą bramką przyniosło im gola, który powinien nas podłamać. Ale nie podłamał bo znów pokazaliśmy świetny charakter do pracy. To wreszcie przyniosło nam gola. W 23 minucie na listę strzelców wpisał się Igor Wydmański (niestety nie zanotowaliśmy kto asystował).
Druga kwarta zakończyła się wynikiem 1:1. Trzecia także choć w odwrotnej kolejności strzelaliśmy gole. Najpierw w 32 minucie ponownie trafił Igor Wydmański po podaniu Szymona Wolaka, ale w 39 minucie padł szósty gol dla Rakovii. To my jednak mieliśmy przewagę i wiele okazji. Niezależnie od tego czy na boisku był pierwszy czy drugi skład gości byliśmy lepsi i co kilka chwil zagrażaliśmy bramce chłopaków z Ochoty.
Czwarta kwarta zaczęła się jednak gorzej. Rakovia zdobyła dwa gole w 47 i 48 minucie meczu. Szczególnie ten drugi gol wart jest oklasków. Rywale przeprowadzili bardzo ładną akcję rozpoczętą od własnej bramki pokazując przy tym wysokie możliwości. To był kolejny moment tego meczu, który mógł nas podłamać i zniechęcić do dalszej walki. Nic z tych rzeczy!
W 51 minucie po raz trzeci na listę strzelców wpisał się Igor Wydmański po kolejnym podaniu Szymona Wolaka. W tej samej minucie rozpędzony zespół FT zdobył czwartego gola. Tym razem asysta przypadła Julkowi Sveenowi a gol… Igorowi Wydmańskiemu! To nie koniec. W 58 minucie Igor Wydmańśki zdobył swoją piątą bramkę po podaniu Mikołaja Breli ustalając wynik meczu na 5:8 dla Rakovii.
Z boiska schodziliśmy pokonani, ale z wysoko podniesioną głową. Ten ciężki sezon wynikowo jest fatalny, ale da nam tyle siły i doświadczeń, które w przyszłości pozwolą być nam jeszcze silniejszymi. Już nimi jesteśmy porównując nasze dzisiejsze umiejętności z tymi z początków kwietnia, a będzie jeszcze lepiej.
Najlepszy zawodnikiem został wybrany Igor Wydmański, który nie tylko zdobył pięć goli ale też napracował się bardzo, zarówno w ofensywie jak i defensywie. Warto jednak podkreślić, że gole które zdobył Igor są zasługą całego zespołu. Wyróżnienie dla Bartka Świdnickiego.
FT reprezentowali:
- Henio Chromiński, bramkarz II i IV kwarta
- Jasiek Siek – bramkarz I i III kwarta
- Julek Sveen – kapitan, 1 asysta
- Szymon Wolak – 2 asysty
- Bartek Świdnicki
- Igor Wydmański – 5 goli
- Łukasz Sadowski
- Tomek Pilarek
- Michał Ciechan
- Mikołaj Brela – 1 asysta
- Kuba Janus
- Szymon Kyrcz

Najnowsze komentarze